Dorosły chrześcijanin, który odkrywa swoja homoseksualność, spotyka się z zakazami i najczęściej widzi jedną alternatywę: albo zwalczać swoja orientację, wyrzekając się całego uczuciowego życia, albo porzucić Kościół, niekiedy dochodząc do gwałtownego ateizmu.
Wypowiedzi Kościołów zazwyczaj zmierzały do zdyskredytowania każdej formy seksualności, z wyjątkiem tej, która miała na celu prokreację w ramach małżeństwa. Mylono w nich także korzyści teologii i moralności indywidualnej. My nie przyczyniamy się do przedłużania rodzaju ludzkiego, ale przez to nie poczuwamy się do większego błędu niż bezżenni czy bezdzietni.
Co można myśleć o potępieniach głoszonych w imię literalnej interpretacji Pisma Świętego, gdy Jezus i Jego uczniowie byli tak samo potępiani, ponieważ nie uznawali rytualnych przepisów umywania rąk, postów, szabatu itd. Szabat został stworzony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu powiedział Jezus. Czyż nie mógłby taki duch poszanowania osoby ponad prawo doprowadzić pewnego dnia Kościoły do wysłuchania osób homoseksualnych i nawiązania z nimi dialogu?
Ewangelia jest potęgą, która obala bariery. W oczach pierwszych chrześcijan, którzy byli Żydami, nie było oczywiste że Ewangelia dotyczy także pozostałej ludzkości...... Módlmy się aby Duch Święty ośmielał nasze Kościoły do otwierania się na osoby homoseksualne.
Co dla nas ludzi początku XXI wieku przedstawia Biblia? Czego w niej szukamy? Zbioru mitów, podań i legend? Budujących bohaterskich opowieści? Zasad właściwego postępowania? Sposobów stawiania czoła wszelkim sytuacjom życiowym? Przepisu na to jak pójść do nieba? Czyż dla chrześcijanina Biblia nie jest przede wszystkim świadectwem Jezusa Chrystusa, w którym Bóg objawił się i dał nam się do końca. Oczekiwanego przez Stary Testament Mesjasza spotkali w Jezusie z Nazaretu świadkowie z Nowego Testamentu. To właśnie w imię wierności Pismu ówczesne żydowskie autorytety religijne złączyły się z autorytetami rzymskiego okupanta, aby usunąć Jezusa, który gromadzi tłumy, nawiedza ludzi z marginesu, wyrzutki, podważa powagę tradycji, głosi że przybliżyło się Królestwo Boże. Ewangeliści nie cytują ani jednego słowa tego Jezusa o homoseksualizmie.